|
Nie od dziś wiadomo, że... |
|
|
|
|
Wpisany przez mjuka
|
|
Wtorek, 29 Czerwiec 2010 16:14 |
|
...odpowiedzialność jest akurat tą cechą, którą wśród naszych współplemieńców znaleźć trudniej niż szlifowany diament w psim gównie. Ponieważ nie należymy do zwolenników zabaw z klockami, wszystkich chcących własnoręcznie przekonać się o tej prawidłowości upraszamy o wstrzemięźliwość: oto posypujemy głowę popiołem i kajamy się przed wielotysięczną społecznością fanów ZF - tak, to my winniśmy śmierdzącego lenistwa i karygodnego zaniedbania. Podczas kiedy dział administracyjno - techniczny - w osobie niżej podpisanego - leżał do góry kutasem, część grona redakcyjnego kontynuowała niestrudzoną walkę na froncie szerzenia idei podłego kina. Oto efekt tej pracy.
TC 2000 - to trwające łącznie ponad 90 minut pięć rund solidnego omłotu. Młócą: Matthias Hues, Bolo Yeung, tłusty wiochmen rodem z Grójca i kilku koksiarzy. Konfiguracja dowolna. Recenzuje red. freekE wspomagany flakonem czegoś mocniejszego. Ponoć inaczej nie dało rady.
Ring of Fire 3 - Don "The Dragon" Wilson w roli walecznego łapiducha Johnny'ego Wu. Doktor Wu staje do walki z globalną mafią, ponieważ całą resztę oprychów niższej rangi położył trupem w poprzednich dwóch częściach. Recenzuje niestrudzony freekE.
Rage and Honor 2 - mistrzowski sequel słynnego kinowego szlagieru z Cynthią Rothrock, trud przyswojenia dzieła ponownie podejmuje red. freekE.
Icarus - to najnowsze autorskie dzieło Dolpha, w którym odpowiada za wszystko - od scenariusza, zdjęć i montażu po scenografię i catering. Nie omieszkał Dolph - rzeczjasna - wystąpić w roli głównej, kreując psychologicznie pogłębioną postać byłego agenta KGB, obecnie płatnego mordercy, który z racji natłoku obowiązków slużbowych karygodnie zaniedbuje życie w rodzinie. Recenzuje freekE.
Hellbound - w filmie tym pewien rudobrody typ wpierdoli Belzebubowi jak kozie za obierki, jednak nie wypadnie to tak zajebiście jak możnaby się spodziewać. O szczegółach red. freekE.
Grindhouse Vol. 1: Death Proof zasadniczo nie byłby gównianym filmem, gdyby nie to, że - jak pisze red. freekE - pozornie największy twardziel okazuje się zwykłą ciotą. Ot, samo życie.
Drag me to Hell - red. freekE przestrzega przed zadzieraniem ze starymi, obleśnymi cygańskimi raszplami. A kto do cholery w ogóle chciałby z nimi zadzierać? Bez sensu.
Dark Angel - klasyka gatunku z początku lat 90. Dolph zmierzy się z Matthiasem Huesem który dopiero co przyleciał z kosmosu. Ogólnie film znakomity. O sczegółach niezastąpiony red. freekE.
CIA Code Name: Alexa - czyli popularny ostatnio na naszej witrynie Lorenzo "He Was a Cop" Lamas w starciu z wszelaką szumowiną tego świata. Jednym słowem klasyczny acz wysublimowany motyw walki dobra ze złem. Wiecej w tym temacie - a jakże - red. freekE.
Against the Dark - to swojego rodzaju ciekawostka: Stefan Mewa po raz pierwszy w karierze morduje żywe trupy. Mówi mało, zabija dużo, ponadto z racji wyraźnej nadwagi stara się również zaoszczędzić widzom swojego widoku. Bardzo to ładnie ze strony Stefana. Recenzji dzieła tradycyjnie podejmuje się red. Stefan.
Aftershock - wizja świata po nukleranej zagładzie, w którym pośród ruin cywilizacji raźno maszerują zastępy nazistów, chyłkiem przemykają oddziały partyzantów, tu i ówdzie pojawiają się nomadowie, a raz na jakiś czas zza krzaka wyjrzy kosmita. Doprawdy, wojna nuklearna to niewinne igraszki w porównaniu z tym co musiało dziać się w chorym łbie reżysera. Recenzuje freekE.
Wreszcie prawdziwa perełka na stronie ZF - White Zombie, film tak przerażający, że można się zesrać ze strachu, no, przynajmniej można było w latach 30tych XX wieku. Poza tym fajnie kojarzy się z popularnym onegdaj na naszym zadupiu zespołem grającym muzykę ciężką. Występują: Bela Lugosi, recenzują: Stefan.
Polecamy serdecznie!
|
|
Zmieniony: Wtorek, 29 Czerwiec 2010 20:32 |
|
Jeżeli nagle zdałeś sobie sprawę... |
|
|
|
|
Wpisany przez mjuka
|
|
Poniedziałek, 05 Kwiecień 2010 07:52 |
|
... że w zwykłej kolejce po tanie wino spędzasz czterdzieści minut zamiast zwyczajowych trzech, w telewizorze co chwila pokazują jakiegoś faceta w białym szlafroku, a przed obiektami przeznaczenia sakralnego które mijasz w drodze do knajpy kłębi się najeżony patykami z cukrową watą tłum grubych bab z koszami pełnymi jaj i kiełbasy, ryczących bachorów, wąsatych typów o rozbieganym wzroku oraz żebrzących Rumunów - jak słusznie podejrzewasz, nastała Wielkanoc...
Z tej lub jakiejkolwiek innej okazji na ZF proponujemy następujące pozycje:
Sworn to Justice aka Female Justice - to film którego reżyserem jest niejaki Maślak. I to zasadniczo już na wstępnie wszystko wyjaśnia, jednakowoż ciekawskich odsyłamy do recenzji pióra red. freekE'ego,
Universal Soldier: The Return - w wyniku nieporozumień na tle finansowym buntuje się superkomputer kontrolujący oddział zdalnie sterowanych żołnierzy - nadludzi, w efekcie szczując nimi swoich mocodawców. Ot, proza życia w przeciętnej amerykańskiej bazie wojskowej. Na szczęście w pobliżu jest JCVD, który kilkoma kopniakami zagoni z powrotem do budy watahę zdalnie sterowanych kundli, mimo że jeden z nich jest na prawdę sporych rozmiarów. Mimo, że z góry wiadomo jak skończyła się cała ta historia, warto przeczytać recenzję red. freekE'ego,
Tiger Claws 3 - znakomita pozycja w czasach finansowego kryzysu. Film zrealizowany tanim kosztem, bez przesadnego nacisku na spójność fabuły oraz nadmiernej dbałości o gwiazdorską obsadę, w efekcie jednak intrygujący. Rzecz o karatece który wdał się w konszachty z ciemnymi mocami i konsekwencjach tegoż nieodpowiedzialnego postępowania. Resztę szczegółów w recenzji Pazurów Tygrysa 3 zdradzi wam red. freekE,
Bounty Tracker - to historia w której paru twardych typów prowadzi wzajemnie sprzeczne interesy, a na dodatek do wszystkiego wpieprza się mafia, łowcy nagród, policja i blokersi. Nie fabuła jest jednak atutem tej produkcji, ale lista płac, bowiem na planie na przeciwko siebie stanęli sławny renegat Lorenzo "He Was a Cop" Lamas oraz niekwestionowany gwiazdor kultowej wytwórni filmowej Videoleader - Matthias Hues. Wracając do fabuły - już jeden rzut oka na oprawę graficzną dzieła starcza, aby przewidzieć zawiłości skomplikowanej intrygi: straszliwe ciosy, łamią się nosy, a trup ściele gęsto. Więcej w tym temacie napisze dla nas red. Stefan.
Silencers - jak pisze red. freekE - to film że ja pierdolę. Na bogaty zbiór jego atutów składa się m.in. Jack Scalia w dość nietypowej dla siebie roli niszczyciela planet i pogromcy pozaziemskich cywilizacji. O innych atutach przeczytacie w sążnistej, znakomitej recenzji tegoż dzieła!
Undefeatable - świat przedstawiony w tym filmie to arena brutalnej walki - o wszystko. To miejsce w którym - przy odrobinie pecha - klozet babcia zapierdoli ci kapciem z półobrotu, dziad kościelny poprawi atomowym uppercutem, a rumuński obszczymur dokończy dzieła wykonując przepisowy backfist, jako że w sztukach walki tutaj wszyscy są biegli. W tym nieprzyjaznym świecie nad wyraz dobrze radzi sobie główna bohaterka - na co dzień zwykła kelnerka, po godzinach - a jakże - uczestniczka ulicznych walk. Niestety nie wszystkie przedstawione w filmie sceny walki są porywające - o czym dowiecie się z recenzji red. freekE'ego.
Zatem miłej lektury i wesołego jajca!
|
|
Zmieniony: Poniedziałek, 05 Kwiecień 2010 08:01 |
|
|
Jeżeli jesteś spostrzegawczy... |
|
|
|
|
Wpisany przez Wandam
|
|
Czwartek, 06 Maj 2010 10:22 |
|
...zapewne zauważyłeś że na witrynie ZF sporo się ostatnio dzieje. Jeżeli bystrość Twoja dorównuje potoczkowi płynącemu w domowym kibelku, to już śpieszę aby poinformować co się ostatnio wydarzyło. A wydarzyło się sporo. 12 (słownie: dwanaście) nowych recenzji, dwóch nowych recenzentów, których chciałbym z tego miejsca powitać gromkimi brawami.
Przed wami Yuri, który opisuje zawiłe losy Wolverina dającego wycisk Frankensteinowi, Draculi, Mr. Hydeowi i wilkołakom, za pomocą swej jebitnej, samorepetującej kuszy. Zapraszamy do lektury debiutanckiej recenzji filmu Van Helsing.
Powitajmy równie ciepło, człowieka ukrywającego się pod pseudonimem boss4, który stanął na wysokości zadania, usiłując wyjaśnić meandry fabuły kultowego polskiego działa Gulczas, a jak myślisz? W tym wiekopomnym filmie, pracę znaleźli wszyscy uczestnicy pierwszej edycji programu Big Brother. Jasnym jest więc, że takiego kunsztu aktorskiego już od dawna nie było nam dane oglądać.
Po zapoznaniu się z debiutanckimi pracami, wracamy do klasyki – dziesięć nowiutkich, pachnących niczym świeży stolec recenzji reaktora freekE’ego. Ten człowiek pisze recenzje w takim tempie i w tak przerażających ilościach, że obsługa techniczna witryny ZF (red. Mjuka) nierzadko załamuje ręce. Takowo, zaczynamy nasz stały cykl publicystyczny „Co nowego u freekE’ego”:
X-tro oraz X – tro 2: Second encounter – pod tymi enigmatycznymi tytułami kryją się opowiastki o przerażającym krabopająku z Marsa, który dwukrotnie pojawia się na ziemi aby siać pogrom i zniszczenie, a w wolnych chwilach manipulować dziecięcymi zabawkami...
Virtual Cobmat – tą recenzję powinien przeczytać każdy kto chciałby się dowiedzieć jak z pomocą komputera z odpaloną witryną pornhub.com, sprzężonego z wanną pełną kisielu, wytworzyć własną kopię Jenny Jamesom, Terry Patrick czy Sylvi Saint.
Lesbian Vampire Killers – w zasadzie sam tytuł wystarcza za recenzję. Jeżeli wierzyć redaktorowi freekE’mu to w sekłelu możemy się spodziewać wilkołaków – pedałów.
Terror Within 2 – polecane jest każdemu kto chciałby się dowiedzieć, w jakim gównie musiał się taplać Janusz Kamiński, zanim zaczął kosić Oskary i zbierać pochwały od całego świata filmowego. Ciężka jest droga do sławy...
Ring of Fire oraz Ring of Fire 2: Blond and Steel – wbrew pozorom dzieła te nie traktują, o nieprzyjemnym zjawisku towarzyszącym nam na kibelku, w dzień po zjedzeniu pikantnego kebaba. Traktują natomiast, o romantycznych rozterkach gwiazdora kina kopanego Dona „Smoczycho” Wilsona.
Point Blank – jeżeli żywisz choćby odrobinę szacunku do Mickyego Rourke, nie oglądaj tego filmu. Nie czytaj nawet recenzji!
No Retreat, no Surrender – po długiej przerwie ponownie na naszych łamach zagościł uwielbiany przez wszystkich Matthias Hues! Tym razem, w duecie z równie uwielbianą Syntią Rozkrok. Z tej mieszanki mogło wyjść tylko jedno: dobre, klasyczne kino napiżdżane.
Manhattan Chase – i ponownie Syntia Rozkrok. Nie rozumiem skąd red. freekE bierze siły aby oglądać filmy z tą kobietą. Żeby ona była chociaż trochę ładna...
|
|
Zmieniony: Czwartek, 06 Maj 2010 10:24 |
|
Wpisany przez Wandam
|
|
Piątek, 19 Marzec 2010 13:27 |
|
Zaczął się najpiękniejszy okres roku. Wiosna! Na trawnikach, spod śniegu wyłoniły się różnokolorowe psie gówna, które spokojnie hibernowały całą zimę. Na chodnikach już wkrótce pojawią się baby z wózkami, zawierającymi wrzeszczące bachory w środku. Na szosach lada moment pojawi się banda zapierdalających golfami i bejcami pojebów, którym cieplejszy powiew wywiał resztki rozsądku z łysych główek. W tak pięknych okolicznościach przyrody, proponujemy Państwu, dla własnego bezpieczeństwa, zostać w domu i zagłębić się w lekturę naszej witryny.
A jest co czytać:
Od dzisiaj w kinach, od wczoraj na Złych Filmach – Legion. Rzecz o aniołach, diabołach i Panu Bogu, który ostatecznie wkurwił się na panujący na ziemskim padole burdel. Redaktor freekE zapozna was szczegółowo z efektami gniewu bożego.
Kariery większość gwiazdorów be – klasowego kina akcji, są skazane na wcześniejszy bądź późniejszy upadek. Śledziliśmy już upadki Dolfa lundgrena, czy Stefana Seagala. Jednak okazuje się, że niektórzy gwiazdorzy upadli, zanim jeszcze stanęli o własnych siłach. Szerzej o losach upadłego, lub też niepowstałego Dona „Smoczycho” Wilsona , który już od 20 lat truje nas gównianymi produkcjami, opowiada Redaktor freekE w recenzji filmu Out of Blood.
Witryna ZF celem pozyskania szerszej publiczności uśmiecha się w kierunku środowisk feministycznych. Drogie Panie – zapraszamy do lektury freekeowej recenzji filmu Lady Dragon. Przez 100 minut filmu główna bohaterka jest bita, kopana, poniewierana, tłamszona i brutalnie gwałcona przez rozlicznych mołojców.
Przedstawiamy kolejnego tytana ce – klasowego kina kopanego, strzelanego i ruchanego. Panie i Panowie – przed wami Richard Norton i jego wybitne dzieło Sword of Buschido. Mam niejasne przeczucie że ten bohater o boskim torsie zagości u nas jeszcze wielokrotnie. Recenzja oczywiście autorstwa niezmordowanego reaktora f.
Umęczony kinem kopanym redaktor freekE postanowił odsapnąć nieco przy klasycznym, oldskulowym monster – movie. Tym sposobem powstały recenzje dwóch filmów o zmutowanej jaszczurce, niegdyś spuszczonej do klopa. Przestroga dla naszych czytelników – zastanówcie się dwa razy zanim spuścicie wodę kiblu. Tymczasem zapraszamy do lektury – Aligator i Aligator II: Mutacja.
Hybryda – to nie tylko tytuł ale i doskonały opis filmu. Jest on bowiem hybrydą Obcego, Wojny światów, Mad Maxa i taniego lesbijskiego pornola. Jeżeli ten opis nie zniechęcił was wystarczająco do oglądania filmu, na pewno zrobi to recenzja redaktora Stefana. Polecemy.
Wielu już sądziło ze redaktor Wandam wraz z postępującym zidioceniem zatracił umiejętność posługiwania się słowem pisanym. Aby zdementować te pogłoski zapraszam do lektury recenzji filmu Split Second mojego autorstwa. Jednocześnie proponuję do dekalogu dopisać jedenaste przykazanie: „Nie będziesz twardszy niż Rutger Hauer”
|
|
Zmieniony: Piątek, 19 Marzec 2010 13:32 |
|