|
Jak rzecze staropolskie przysłowie... |
|
|
|
|
Wpisany przez mjuka
|
|
Czwartek, 18 Luty 2010 19:19 |
...w lutym jak w garncu. I z tej okazji mistrzowie złej kuchni - freekE oraz Stefan - uwarzyli w zetefowym garncu prawdziwą ucztę dla koneserów podłego kina.
Do nieodzownych kanonów złego kina należy grupka młodocianych, amerykańskich kretynów, którzy co i rusz próbują swoich sił w konfrontacji a to z Jasonem, a to z Leatherface'em czy wreszcie z Freddy'm Krugerem. W grupie młodzieży, obowiązkowo poruszającej się vanem, obowiązkowo znaleźć musi się mistrz college'u w lidze baseball'owej - twardziel o torsie Apollina, wątły i pryszczaty nerd oraz bystra jak woda w klozecie blondyna o wielkich cycach, na którą ostrzą sobie kutasy pozostali uczestnicy wycieczki. Tym razem to doborowe towarzystwo stanie się pożywką dla dorodnych jak knur rozpłodowy kleszczy. A wszystko to w recenzji filmu Ticks red. freekE'ego;
Ponownie red. freekE udowadnia, że film o intrygującym tytule Węże w samolocie wbrew pozorom spełnia wszelkie kryteria serowej produkcji. Na temat scenariusza rzecz jasna nie ma sensu się rozpisywać, gdyż w przypadku tegoż działa jest on tożsamy z tytułem;
Recenzja filmu Sweepers to fachowa i napisana ze znawstwem tematu polemika na temat jakości późnych Dolphowych produkcji. Jak się okazuje, zarówno krytyczna ocena red. freekE'ego jak i pełna entuzjazmu opinia Stefana swoje źródło znajdują w tym samym otworze. Więcej - nie tylko o otworze - przeczytacie w recenzji autorstwa red. Stefana.
Zrecenzowany przez red. freekE'ego film Invasion U.S.A. to rzecz o kilku ruskich kacapach planujących podbój USA. Już na starcie amerykańskiego tournee kacapy spotykają na swojej drodze typa odzianego w wytarty dżins, noszącego rudą plerezę i takiż krzaczasty wąs. Typ spogląda na niebo, a wtedy chmury zaczynają pocić się ze strachu. Niestety durne kacapy myślą, że to zwykły deszcz...
Obroża to film którym 20 lat temu jarał się każdy osiedlowy twardziel, zaś leszcze co nie mieli VHS-ów z wypiekami na gębie słuchali opowieści snutych przy flakonie z żurem. Jak przekonuje nas red. freekE, niestety czas brutalnie obszedł się z tym dziełem.
W następnym filmie po raz kolejny spotykamy pewnego dżinsowego jegomościa. Tym razem mamy przyjemność obserwować hekatombę Irańczyków, Albańczyków, Włochów, skorumpowanych gliniarzy i ogólnie wszelkiej wąsatej i niedomytej łachudry. Film że mucha nie siada, podobnie resztą jak nie siada na dżinsowym menie, gdyż bydlę dobrze wie, że to śmiertelna pułapka. A wszystko to ponownie przedstawia red. freekE w recenzji filmu Hitman.
The Cutter wreszcie, czyli Zadanie specjalne to kolejne i ostatnie na szczęście spotkanie z facetem, który zakłada hełm na lewą stronę, zamiast gumy żuje hokejowe krążki i gasi światło w lodówce kiedy zamykasz drzwi. O tym spotkaniu jednak - jak pisze red. freekE - będziecie chcieli jak najszybciej zapomnieć...
Smacznego!
|
|
Zmieniony: Czwartek, 18 Luty 2010 19:35 |