Start
Ticks (Kleszcze) - 1993 PDF Drukuj Email
Wpisany przez freekE   
Poniedziałek, 15 Luty 2010 17:10

Tytuł: Kleszcze
Tytuł oryginalny: Ticks
Rok produkcji: 1993
Występują: Seth Green, Rosalind Allen, Ami Dolenz, Clint Howard
Reżyseria: Tony Randel
Muzyka: Daniel Licht
Klasa: C
Ocena:


„Kleszcze” to jedna wielka sprzeczność. To taki film familijny, z efektami specjalnymi rodem z Hellraisera, Obcego czy Nagiego Lunchu. Komediowy klimat przeplata się z efektami gore i bardzo starannie wykonanymi „potworami”. Fabuła i bohaterowie nie odbiegają od standardów kina grozy sprzed dwóch dekad. Po raz n-ty dziesiąty, podejmuje się temat „grupka młodzieży i opiekunów na obozie, zaatakowana przez WSTAW COKOLWIEK”.

Wprowadzenie i zawiązanie akcji w „Kleszczach” wygląda tak. Główny bohater, rudowłosy chłopczyk (S.Green) z jakiegoś powodu zmuszony jest wziąć udział w resocjalizującej wycieczce w knieje. Dwójka dorosłych opiekunów szybko dokooptowuje kwiat amerykańskich późnych teenagersów : głupią blondi, koksiarza z boskim torsem, tajemniczą i zamkniętą w sobie Azjatkę i niggera gangsta pozera ziomala. Cała banda, załadowana w ciasnym busie tylu ogórek – udaje się do obozu Camp Lake tfuu… jakiegoś innego bardzo podobnego obozu nad jeziorem. W okolicach miejscowe „rednecki” uprawiają poletka marihuany – obficie zraszając je koktajlem sterydów. Problem w tym, że zwykłe kleszcze leśne pragną sobie po tych listkach poszusować. Rodzi to dziwną mutację, a małe robaczki wielkości łebka od szpilki szybko przyjmują rozmiary dorodnego szczura kanalizacyjnego. Właściwie już od pierwszych scen, obozowicze zauważają na drzewach, pniach i ściółce leśnej dziwne kokony i torbiele. Gdy przychodzi noc robactwo jest już srogo wygłodniałe, a że chatka z kilkoma ludźmi to jedyny sposób by wykarmić te tysiące przepastnych paszczy – toteż insekty przeprowadzają prawdziwy szturm.

W tą wojnę, zaplątuje się jeszcze czarny charakter. Który jest najgorszym Szwarc charakterem w historii horrorów, koleś wygląda jak kierowca Jaguara z lat 60tych, tweedowa marynarka, apaszka, mały grzebyczek i złoty sygnet. Po prostu facecik zupełnie z innej bajki, kontrastujący ze wszystkim innym wyświetlanym do tej pory na ekranie. „We wielkim” finale, z murzyna wykluwa się uber kleszcz, o rozmiarach dorodnego knura !!! Ja cię za przeproszeniem pierdole – krzyknąłem podniecony, jaki ten kleszcz jest „ułogromny”.  

Jedna czerwona gwiazdka, zostaje przyznana za zajebiste kleszcze. Wykonane z dużą starannością i kadrowane z gracją Crittersów. No i finałowy uber kleszcz, to już w ogóle monstrum na miarę mamuśki z Martwicy Mózgu, czy stffora z „The Thing”. Te wszystkie frykasy bez najmniejszego użycia komputera, wszystko zrobione klasycznie animacją poklatkową . Potężny ładunek horrorowej klasyki z lat 90tych. Druga czerwona gwiazdka jest za tzw. „efekt halucynogenny”. Otóż tytułowe kleszcze, napompowane sterydami i wypasione na poletkach marihuany – posiadają enzym nie tylko znieczulający ale też dający porządnego kopa. Nieszczęśnicy, w których wbijają się kleszcze dostają ciekawych omamów wzrokowych. Sposób w jaki ten efekt został ukazany, zdecydowanie przypadł mi do gustu. Aby dopełnić te czerwone gwiazdki, dodam że w epizodzie wystąpiła ikona horrorów Clint Howard. Znany chociażby z Lodziarza, Leprechauna 2 czy House of the Dead. Koleś który zagrał niezliczoną ilość drugoplanowych epizodów.

Czym dla potencjalnego widza są „Kleszcze” ? Są klasycznym horrorem z elementami komediowymi. Stworzonym z banalnych zasad tworzenia kina grozy. Kolejnym przykładem, że kiedyś jak trzeba było robić jakiegoś przeraża cza to się zatrudniało modelarzy, mechaników i animatorów – i się robiło zajebiste potworki jak Crittersy, Gremliny, Alieny, Laleczki , Tarantule czy inne „wariaty”. Jak ktoś lubi klasykę horrorów to polecam, jak nie to kompletnie nie ma czego tu szukać.

Trailer:

Komentarze
Szukaj
Szamansfer   |Author |2010-03-23 22:29:19
ehhh.. sentyment mam do tej pozycji, mimo, że nie kukałem jej w dobie VHS-ów.
Tony Randel dał radę, jak było w przypadku Amityville VI i Hellraiser II. Łezka się w oku kręci za tamtymi czasy. Kolejny kulciak znakomicie opisany Panie freekE . Gratuluje ehh... gdzie ta mechatronika, w las poszła, przylazło nędzne cgi i nie ma już prawie czego oglądać. Pozdrawiam.
freekE   |Author |2010-03-27 14:58:47
muszę Panu przyznać rację mechatronika to podstawa i tamte klasyczne straszydła są o niebo lepsze niż tandetne CGI...złapałem teraz zajawkę na takie dzieła, więc pewnie coś jeszcze wrzucę.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

Zmieniony: Poniedziałek, 15 Luty 2010 17:17
 
Sigal, Wandam & Mjuka © 2009