| Hitman, The (Zabójca) - 1991 |
|
|
|
| Wpisany przez freekE | |||||||||||||||||||||||||
| Poniedziałek, 15 Luty 2010 16:33 | |||||||||||||||||||||||||
Czak Noris zanim stał się obiektem żartów społeczności internetowej, grywał w filmach – kiedyś lepszych, teraz gorszych. „Zabójca” to dzieło raczej z tej pierwszej kategorii i jednocześnie kolejny klasyk tandemu braci Norris, którzy spowili ze sobą swe filmowe kariery. Aaron zazwyczaj zajmował się reżyserią i produkcją, zaś Chuck spijał śmietankę i koncentrował się na bezwzględnym zabijaniu. Samiusieńki początek lat 90tych był bardzo obfity i tłusty dla branży kina akcji. To właśnie w tym czasie kwitły kariery Sylwka, Arniego, Dolfa, Janka Kloda no i największego z tych arcymistrzów, samego Stefana „Senseia” Mewy. Biedy Czak już trochę odstawał i „przykiepszczał”, ale z pomocą swojego brata – zrozumiał zachodzące zmiany i starał się zrobić coś w mroczniejszym klimacie w stylu wczesnego Sigala. Tak właśnie powstał „Zabójca”, który był (jak wnioskuje) odcięciem się Czaka od serii „Delta Force” i „Missing In Action” i ruszeniem jakiegoś nowego poważniejszego mordobicia. Od razu uprzedzam, że nie do końca się to udało – ale było blisko i kto wie może gdyby ten film wypalił Czak zdusił by karierę mnicha-buddysty-aikidoki-grubasa-kucyka-łamacza kości o wdzięcznym imieniu Steve. Film rozpoczyna scena, gdzie dwóch gliniarzy z których jeden to Czak – robi obławę na handlarzy narkotyków. Czak, z wąsem i bez brody zostaje wystawiony do wiatru przez kumpla. W konsekwencji czego zostaje podziurawiony ołowiem jak sito i wyrzucony z okna magazynu – lądując majestatycznie na dachu jakiegoś samochodu. Czak zmarł. Trzy lata później. W domu jakiegoś włoskiego mafioza, Danny Grogan (Czak) zostaje zaprezentowany na nowo jako cyngiel. Norris sportretował tu postać tzw. „raked handsome” czyli takiego kosiarza-zbereźnika-przystojniaka i mordercę. Z fryzurą Czeskich piłkarzy, w długim czarnym płaszczu i z obrzynem w łapach – Czak niszczy swój dotychczasowy wizerunek i przynajmniej przez kilkanaście minut gra bezwzględnego mordercę. Kurwa i gdyby to zostawili to była by bajka, ale nie ktoś wpadł na pomysł że jako to tak Czak musi być dobry. On zawsze kurwa jest dobry. Tak więc gdzieś w połowie filmu, okazuje się że tak naprawdę Czak jest dalej gliniarzem incognito sabotującym w samym środku mafijnej wojny. Jako włoski cyngiel, tłucze agresywnych Albanów, Francuzów i swoich mocodawców Włochów. Jakby tej tragedii było mało, Czak to chłop z gołębim sercem więc w wolnych chwilach zajmuje się kilkuletnim murzyńskim chłopcem, zaniedbywanym przez swoją samotną matkę. Kurrr.. byłem o krok od rzucenia laczkiem w ekran, gdy dali scenę w której Norris uczy małego szkraba samoobrony i skleja z nim modele samolotów. Ręce opadają. No ja pierdziele, nie dało się zrobić czegoś mroczniejszego i jakiejś ciekawszej Norrisowej postaci – wszystko w oka mgnieniu wraca do schematu samotny mściciel kontra reszta świata. Korzystając z okazji zapytam osoby czytający ten tekst – Czy Chuck zagrał jakąś soczystą negatywną postać (nie licząc „Drogi Smoka” z Brusem Li)? Jeżeli takową znacie napiszcie w komentarzach, chętnie obejrzę. Gdzie ja to skończyłem. Aha no więc Czak niby jest bezwzględny ale tak naprawdę wiemy że on jest taki bardziej dobry niż zły. Wystawiłem jak widać, trzy czerwone gwiazdki i poniżej solennie wytłumaczę za co. Pierwsza sprawa to Norris, który przez chwilę jest zimnokrwistym skurwielem, pakującym ze swojego obrzyna do każdego wrogo nastawionego korpusu. Szlaja się w mrokach nocy, w długim płaszczu i obcina wszystkim mrocznym spojrzeniem. Nawet była szansa na pierwszą miłosną scenę w historii Norrisowych występów przed ekranem. Niestety reżyser „speniał” i uciął scenę w momencie gdy Czak zszedł do parteru ponętnej brunetki. Cóż, pewnie aktorka nie zgodziła się na tortury poczynionej tą krzaczastą rudą brodą. Jakby wywalić ten motyw z afro amerykańskim chłopcem, kreacja Norrisa mi się spodobała. Druga sprawa to kilka fajnych scen akcji. Norris wpadający do Albanów i w takt wpadającej w ucho muzyki robiący piekło Dantego z wąsatymi brudasami. Czak kilkoma ciosami wysyła dokładnie jednego albana w każdy kredens ustawiony w lokalu. Kończąc tą rozwałkę w majestatyczny sposób. Mianowicie z bliska wygarniając z obrzyna ostatniemu albanowi, powodując tym piękny lot koszący nieszczęśnika i lądowanie na chodniku w odgłosach brzdęku szkła. Trzecia i ostatnia gwiazdka zostaje przyznana jak Nobel Obamie, na zachętę. Ogólny poziom filmu, jest w miarę wysoki. Popisy kaskaderskie, strzelaniny, mordobicia i wybuchy nie odstają od tego co było prezentowane w znacznie bardziej wysoko budżetowych produkcjach. No i jeszcze do tego finałowa scena z największym wypiardem. Czak łoi Irańczyków, albanów, Włochów i skorumpowanego gliniarza który wystawił w pierwszych scenach. Obrzynem urywa nogi, miażdży czaszki i zostawia po sobie kolejne kontury, do obrysowania dla koronera. By na sam koniec powiesić zdrajcę na stryczku i wysadzić w powietrze. „The Hitman” to chyba najbrutalniejszy film Chucka Norrisa i za samo to dostaje połowę czerwonych gwiazdek jakości Q. Polecam, bo w kwestii masakry przypomina klasyki Seagala. Trailer:
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
Powered by !JoomlaComment 4.0alpha3
!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved." |
|||||||||||||||||||||||||
| Zmieniony: Poniedziałek, 15 Luty 2010 16:40 | |||||||||||||||||||||||||