| Cutter, The (Zadanie specjalne) - 2005 |
|
|
|
| Wpisany przez freekE | |||||||
| Sobota, 13 Luty 2010 14:15 | |||||||
Hollywood to okrutna Pani. Wszyscy muszą wyglądać młodo i rześko. Jad kiełbasiany zwany botoksem, jest dostarczany w ilościach przekraczających mega tony i wstrzykiwany w lico pięknych i bogatych. W tej filmowej dolinie śmierci nie ma miejsca na starość. Wspominam o tym z jednego bardzo ważnego powodu. Czak jest dziadkiem, pomarszczonym pierdzielem z akrylowymi zębami i farbą do włosów w odcieniu jasny kasztan. Żal na to patrzeć i o tym wspominać, ale czas obszedł się z nim okrutnie. Tak więc czego można się spodziewać po 65-letnim gwiazdorze kina akcji i stu dolarowym budżecie ? Oczywiście kupy gówna i dokładnie to dostajemy. Fabuła jak przystało na złe kino jest starannie skomponowanym skryptem pieczołowicie wyselekcjonowanym z historii w stylu „źli bandyci znów coś kombinują”. „Zadanie specjalne” (cóż to za okrutny tytuł?), zaczyna się od akcji paralotniarza. Potomek Ikara dociera na jakieś zadupie i dokonuje rzezi na archeologach. Podprowadza też pektorał ze szlachetnymi kamieniami. Kilka chwil później poznajemy Czaka, który odgrywa tu rolę prywatnego detektywa. Czak zbiera łomot i co zadziwiające kilkukrotnie na przestrzeni całego filmu. Tak więc po zebraniu omłotu niestety nie daje rady uwolnić zakładniczki na którą przyjął zgłoszenie. Popadając przy tym w depresję. Na drugiej osi czasowej paralotniarz morderca porywa starego szlifierza diamentów by oszlifował mu skradzione diamenty z pektorału, na wzór modyfikacji Tolkowskiego. Mając już w garści starego „cuttera” wydaje rozkaz porwania siostrzenicy tegoż granej przez Asię Pacułę. Która też jest ostro ponaciągana i upudrowana. Oczywiście zupełnym przypadkiem naszej rodaczce spieszy z pomocą Czak, który akurat w danym momencie znalazł się blisko całej akcji. W dalszej części filmu śmiechu jest co nie miara. Czak zabija w biały dzień chyba z kilkunastu łachmytów, a mimo to nie ponosi żadnej odpowiedzialności karnej. Gra na nosie Policji, FBI i chyba także ichniej straży miejskiej. Dalej to już banał goni banał i tak aż do najebki finałowej. Sceny, z których można się pośmiać są w sumie dwie (mimo że napisałem że śmiechu jest w pip). Jedna to tajemniczy bohater (Aronn Norris, brat Czaka), który w domu Pacuły traktuje strażnika teksasu paralizatorem, gładzi po włosach naszą rodaczkę i mówi nic mu nie będzie. Po czym ucieka. O co w tym miało chodzić ? Nie wiem. Kompletnie poroniony pomysł, zważywszy że aż do końcowych napisów nie wytłumaczono nam tego kim jest tajemniczy bohater, czemu Czaka „popieścił” ani jaką rolę pełnił w całej historii. Następną poczciwą sceną, i chyba najlepszą w całym filmie jest pojedynek paralotniarza z Czakiem. W autobusie ZKM. Gdy zaczyna się wymiana kopniaków z półobrotu, ludzie pizgają z trolejbusu jak oparzeni. Widok jak na polskim przystanku autobusowym w godzinach szczytu. Czak dostaje straszny oklep, by na koniec wypaść przez szybę. No i to było by na tyle. Na koniec tej marnej produkcji paralotniarz-morderca zdążył powiedzieć szajse, przed gigantycznym wybuchem. Cztery zielone gwiazdki za poziom dna i żenujący całokształt. Kompletnie nikomu tego syfu nie polecam. Jak ktoś jest maniakiem Czaka to niech sobie obejrzy coś znacznie starszego i lepszego. Widzę, że Stefan Mewa ma hardego konkurenta. Trailer :
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
Powered by !JoomlaComment 4.0alpha3
!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved." |
|||||||
| Zmieniony: Sobota, 13 Luty 2010 14:24 |