Start
Sweepers (Ryzykowna gra) - 1998 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Stefan   
Sobota, 13 Luty 2010 13:54

Tytuł oryginalny: Sweepers
Tytuł: Ryzykowna Gra aka Saper
Kraj: USA
Rok: 1998
Reżyseria: Darby Black (Keoni Waxman)
Występują: Dolph Lundgren, Claire Stansfield
Muzyka: Serge Colbert
Klasa: B
Ocena:


Zrobiło mi się niezwykle smutno, gdy ujrzałem na naszej witrynie recenzję filmu z Dolphem opatrzoną zielonymi gwiazdkami. Mimo mojej olbrzymiej sympatii do Szweda oczywiście trzeba się zgodzić z oceną redaktora freekE, bo „Misja w czasie” to produkcja niskich lotów, o ile w ogóle można tu o lotach mówić. Natomiast pozwolę sobie na przedstawienie i udokumentowanie nieco odmiennej opinii niż raczył zaprezentować kolega freekE w recenzji innego filmu z Wielkim Dolphem, mianowicie „Honor zabójcy”. Otóż pojawiło się tam stwierdzenie, że po tym dziele wszystkie inne Lundgrenowe były z dupy wyjęte. Moim zdaniem przynajmniej dwa filmy były bardzo dalekie od tamtych rejonów. Powiem przewrotnie, że oglądając te filmy można się wręcz zesrać z zachwytu. Pierwszy to niewątpliwie „Blackjack” niejakiego pana Johna Woo, a drugi to „Ryzykowna Gra”. Chcąc zatrzeć złe wrażenie po zielonych gwiazdkach i wchodząc w delikatną polemikę z kolegą freekE zdecydowałem się na zrecenzowanie tego drugiego.

Dolph gra najlepszego na rynku sapera. Jego godność to Christian Ericsson. W branży jest tak sławny, że o ja pierdolę. W końcu należy do elitarnej jednostki zwanej Humanitarna Służba Rycerska. Na koncie ma rozbrojonych 20 tysięcy min. Tym razem Dolpha przygnało do Angoli, gdzie podczas wojny domowej rebelianci cały kraj zaminowali i po zakończeniu tejże wojny zapomnieli go rozminować. Dolphowska ekipa jeździ więc po okolicy i chce do minimum ograniczyć dochody producentów protez nóg. Pewnego razu odwiedza go syn, ma około dziesięciu lat i nie zdaje sobie sprawy z niebezpiecznej pracy tatusia. Dolph każe mu zostać w domu, ten jednak skitrał się w dżipie i potajemnie pojechał na akcję. Nie dziwię się, też chciałbym na własne oczy podziwiać luz z jakim Dolph rozbraja miny. Wszyscy w ekipie używają wykrywaczy, detektorów, maszyn, robotów, specjalnych gogli…Lundgren nonszalancko wchodzi na pole z nożem i tymże skomplikowanym narzędziem zabezpiecza niewybuchy. Pech chciał, że podczas tej akcji zaatakowały ich niedobitki rebeliantów. Dolph przebywając na środku pola minowego nie miał zbyt wielkiego wyboru – stojąc okrakiem nad olbrzymią miną strzelał przed siebie, a kolejne czarnuchy padały jak muchy. Niestety synek troszkę speniał, wybiegł z dżipa i chciał dotrzeć do ojca. Po sekundzie po raz kolejny w swoim życiu wdepnął na minę, ale tym razem nie był to krowi placek na łące u dziadków. Dolph musiał więc zbierać syna łyżeczką, bo zostały z niego tylko powidła.

Nasz bohater całkowicie się tym incydentem załamał. Mówiąc krótko osrał swoją misję, olał wszystko i totalnie zachlał mordę. Na życie zarabiał w dwojaki sposób – albo brał udział w bójkach, które w dość imponujący sposób wygrywał i zgarniał kasę lub diamenty, albo zwyciężał w zawodach lekkoatletycznych. Pulę otrzymywał ten, kto szybciej po pijaku przebiegł przez pole minowe i oczywiście nie eksplodował. Po pięciu latach do Angoli przyleciała panna, która chciała za wszelką cenę odnaleźć olbrzymią minę siejącą spustoszenie. Tylko Doplh mógł ją zlokalizować, wykopać i rozbroić. Na początku był oporny, ale gdy okazało się że jest ona Made in USA i służy do przejęcia kopalni diamentów przez jego dawnego kompana stwierdził, że jednak jej pomoże. Dolph w nieodłącznym kapeluszu kowbojskim, z nieodłącznym cygarem w paszczy i z shotgunem, który zastąpił nieodłączną flaszkę gorzały rusza więc na krucjatę.

Co tu dużo mówić, to jeden z ostatnich prawdziwych, klasycznych twardzielskich filmów nie tylko z Dolphem, ale w ogóle. Świetne strzelaniny, masa trupów, widowiskowe eksplozje i realizm to absolutne atuty tego dzieła. Nie brakuje też poczucia humoru. Gdy Dolph znajduje tę przeogromną megaminę i mówi towarzyszowi, że czegoś takiego jeszcze nie widział in his whole fucking life, kolega pyta czy może warto pójść po apteczkę pierwszej pomocy. Dolph mimo niezbyt komfortowej sytuacji i posiadanej wiedzy, że eksplozja spowoduje dość spore straty w ludziach trzeźwo załapał żart i odparł: hmm, możesz przynieść, tak na wszelki wypadek. Zasadniczo jedyne, co mi się nie podobało w tym filmie to główny pomocnik czarnego charakteru. Wyglądał jak rumcajs i zupełnie nie pasował do swojej roli. Poza tym łezka się w oku kręci i z satysfakcją przyznaję 4 czerwone gwiazdki.

Trailer:

Komentarze
Szukaj
freekE   |Author |2010-02-13 18:38:21
hmm no trochę mi wstyd, bo nie jestem biegły w filmografii zwalistego Szweda. Tego "Blackjacka" to chyba w tivi oglądałem kiedyś. Natomiast Sapera kompletnie nie znam.
Stefan   |Author |2010-02-13 21:07:25
blackjacka nie trzeba specjalnie rekomendować, myślę że poniższy link w zupełności wystarczy:
http://www.youtube.com/watch?v=TVID7_xjAFY

Stefan   |Author |2010-02-13 21:09:51
ewentualnie ten: http://www.youtube.com/watch?v=JbcP_741vHc
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

Zmieniony: Sobota, 13 Luty 2010 14:02
 
Sigal, Wandam & Mjuka © 2009