| Silent Trigger (Honor zabójcy) - 1996 |
|
|
|
| Wpisany przez freekE | |||||||
| Piątek, 29 Styczeń 2010 10:07 | |||||||
Dolph Lundgren miał swoje wielkie pięć minut w kinie kopanym, to mu trzeba oddać. Niestety pod koniec lat 90tych, musiał nieco zwolnić, zejść do piwnic kina akcji i zacząć odcinać kupony z dawnego blichtru i sławy. „Honor Zabójcy” to ostatnie Dolfowe tchnienie, zaraz po „Johnny’m Mnemonicu” a tuż przed zalewem filmów z dupy wyjętych. Realizacji podjął się australijski kangur Russell Mulcahy, tyleż dobry co zły jegomość. Koleś nakręcił dwie początkowe części „Nieśmiertelnego” oraz „Rykoszet” z Denzelem. Tym bardziej dziwi, że zaliczył kilka wtop na czele z „Resident Evil Zagłada” oraz „Król Skorpion 2”. Na szczęście dla naszych gałek ocznych „Honor Zabójcy” to film z roku 1996, w którym to do filmów dodawało się efekty specjalne, a nie jak teraz gdzie do efektów specjalnych dodaje się film. Nie ma też się co nadmiernie ekscytować, bo „Silent Trigger” to tani film, zrealizowany niskim kosztem i wypełniony kulejącym w tamtych czasach CGI. Filmowcy nadrabiali klimatem i w przypadku tego filmu jest to pokazane wręcz w modelowy sposób.
Niedaleka przyszłość. Dolf jest snajperem z mega działem na wolframowe pociski. Dolf jak każdy snajper ma „spottersa”, tu w osobie powabnej brunetki (Gina Bellman). Jak ktoś spał na lekcjach angielskiego to wyjaśniam, że chodzi o obserwatora. No więc Dolf z panią spotter siedzą na wieży kościelnej i obcinają komu by tu nie wypaździerzyć z tej rusznicy. Gdy w słuchawce, zleceniodawca rzecze „zielone światło” – Dolf jakby na przekór sobie i spragnionemu krwi widzowi, odstępuje od wykonania zadania. W ułamku sekundy, na niebie pojawia się śmigłowiec z minigun’em, pakujący milion pocisków w gniazdko które uwił sobie Dolf z dzierlatką. Gdy miejscówka zaczyna przypominać sito, potężny Szwed chwyta się za rusznice i wysyła załogę śmigłowca do piekła. No ni chybił, piękna obserwatorka i blond dryblas zostali wystawieni do wiatru. I tu fabuła się urywa, a klisza filmowa przenosi nas do niewykończonego wieżowca w jakimś wielkim mieście. Noc, deszcz leje – pierwsze sceny obserwujemy z perspektywy dwóch strażników, którzy psioczą na kolejny nudny dzień w pracy. Nie czekając długo, do budynku przychodzi znana nam pani spotter i po niemiłym incydencie ze strażnikami udaje się na miejsce strzelca. Ona wielce zdziwiona, my nie bardzo – Dolf już tam na nią czeka ze swoją rusznicą z wolframowymi pociskami. Tego co się wydarzy dalej nie zamierzam ujawniać. Mogę tylko powiedzieć, że Dolph dał radę. Właśnie ta część „wewnątrz budynkowa” mi się podobała. Reżyser sprytnie wybrnął z braku kasy i starał się budować klimat i napięcie przez wydarzenia i dialogi a nie przez choćby wyjebanie połowy miasta w powietrze. Całość akcji jest prowadzona dwutorowo i widz obserwuje akcje w budynku, a w retrospekcjach to co się działo po akcji ze śmigłowcem. Poznajemy kolejne elementy układanki i czekamy co też dalej się wydarzy. Nie mogę dać gwiazdek zielonych, bo nie ma za co – no może oprócz słabych efektów mozolnej pracy animatorów i grafików komputerowych. Chłopaki sztukowali pixele jak umieli, ale wyszło im tylko deczko lepiej niż naszym asom od „Wiedźmina”. Tak więc wrzepiam czerwone. Pierwsza czerwona jest za scenę, w której Dolph widząc ostatniego uciekającego wroga spokojnie otwiera bagażnik swojego samochodu. Z ociężałością starej słonicy, składa pukawkę z kilku części i gdy biedny wrogi soldat jest już na widnokręgu a mu widzimy po nim tylko małą plamkę. Dolph wypaździerza mu prosto w plery powodując natychmiastowy zgon nieszczęśnika. Tłuste, tłuste. Drugą czerwoną przypinam na poczet dobrej muzyki elektronicznej, z wybitnie moich ambientowo-chilloutowych klimatów. Ostatnią, ale nie najmniej ważną gwiazdkę podarowuje za jebitną rusznicę, która w rękach Dolpha jawi się jak skrzypce Stradivariusa grające piękną melodię śmierci. Fragment:
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
Powered by !JoomlaComment 4.0alpha3
!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved." |
|||||||
| Zmieniony: Piątek, 29 Styczeń 2010 11:27 |