Start
Hardware - 1990 PDF Drukuj Email
Wpisany przez freekE   
Piątek, 08 Styczeń 2010 11:16

Tytuł: Hardware
Tytuł oryginalny: Hardware aka MARK 13
Rok produkcji: 1990
Występują: Dylan McDermott, Stacey Travis, Iggy Pop, Lemmy
Reżyseria: Robert Stanley
Muzyka: bardzo dobra, zwłaszcza kawałek Public Image Ltd. „Order of Death”
Klasa: B
Ocena:



Prawie za każdym złym filmem, a zwłaszcza za złym filmem starszej generacji kryje się jakaś ciekawa historia i interesujący „background”. Nie inaczej jest w przypadku brytyjskiego horroru sci-fi z roku 1990 o tytule „Hardware”. W obsadzie mamy Iggy Pop’a, Lemmy’ego z Motorhead oraz Carl’a McCoy’a z Fields of Nephilim. Mało powiedzieć, że główne role przeszły koło nosa, takim aktorom jak Bill Paxton (Aliens,Terminator czy Predator 2) czy Jeffrey Combs (seria ReAnimator). Jakby tego było mało istotnym piętnem odciskają się kapele GWAR, Ministy oraz wspomniany Public Image Ltd. Nie poprzestano tylko na romansie z wieloma muzykami, w „Hardłerze” użyto także fragmentów skandalizującego „Salo 120 Dni Sodomy” Pasoliniego. Na koniec warto wspomnieć o ekipie, która była odpowiedzialna za efekty specjalne. Ekipie, która w swoim dorobku posiada serie „Hellraiser” oraz „Highlander”. Z powyższego jasno wynika, że to klisza nie w kij dmuchał. Potwierdzam. „Hardware” to intrygujący obraz, zdecydowanie warty poświęcenia tej godziny trzydzieści.

W post apokaliptycznej Ameryce, gdzie rządzą wielkie korporacje i bezprawie. Jest sobie Pan Moses, który para się staropolską dziedziną polegającą na zbieraniu wszelkiej maści żelastwa i złomu. Wesoły złomiarz Moses (D.McDermott), wchodzi w posiadanie rozwalonego w trzy pizdy robota-cyborga. Widząc w tej kupie śrubek i blaszek coś ciekawego, postanawia zabrać go do domu swojej ukochanej (S.Travis) i ofiarować jej go w prezencie. Jako, że dziewczę jest miłośniczką palnika gazowego i cyberpunkowej sztuki art deco – szybko adaptuje truchło robota i przerabia go na rzeźbo-instalacje artystyczną. Po upojnej nocy, gdy kochankowie zasypiają szczęśliwi – truchło robocie, od tej pory nazwane MARK 13, przechodzi w stan autonaprawy. MARK13 sam się spawa, skręca i upgrejduje. Robi to wszystko po to by znów zabijać ludzi, bo po to był stworzony i tak był zaprogramowany.Blaszak okazuje się być super tajną bronią militarnego koncernu. MARK13 w mieszkaniu głównych bohaterów szybko znajduje nieużywane piły tarczowe, świdry oraz kleszcze i na prędce je dostosowuje do swojej konstrukcji. Po opuszczeniu mieszkania przez Mosesa, główna dzierlatka przypala sobie blanta i pogrąża się w błogim śnie. Na lepszą okazję MARK13 czekać nie będzie. Szczwana bestia blokuje jedyne wyjście i przystępuje do próby eksterminacji. Cała dalsza część traktuje o zmaganiach dziewczyny i kilku sąsiadów z zaciekłym robotem mordercą. „Hardware” składa się ze wszystkich elementów kultowego serowego kina. Animacja poklatkowa jest. Cycki są. Śluzy, wideotelefony i inne cyberpunkowe precjoza są. Realistycznie zrobione efekty gore, oczywiście także są. Obraz dopełnia agresywny montaż, ostra muzyka i wiele efektów, że tak powiem „tripowych”.

„Hardware” to film dziwny i osobliwy, a co najważniejsze zdecydowanie trudny do jednoznacznej klasyfikacji. Z jednej strony jest to całkiem niezłe postapokaliptyczne sci-fi, ale z drugiej strony nie pomylił by się ten który by zaliczył go do kategorii horror gore. Mnie „Hardware” bardzo się podobał, podszedł mi szczególnie tłusty klimat. Mimo niskiego budżetu twórcom udało się ukazać bardzo realistyczny klimat post apokaliptycznej beznadziei i wszechobecnej cyberpunkowej technologii. Oczywiście jak każde kultowe dzieło i tutaj jest wiele rys na diamentowej powłoce. Fabuła jest mało skomplikowana i w całości skupia się na wydarzeniach odbywających się w czterech ścianach. Zmagania ludzi z bezwzględnym robotem zabierają gros czasu. Cała reszta (mam tu na myśli sceny zdewastowanego świata, ubiory nomadów i targowisko złomiarzy) jest sprytnie wpleciona w cały obraz i stanowi o jego sile. Trzy czerwone gwiazdki z tendencją do czterech. „Hardware” to jedno z moich najciekawszych serowych odkryć. Polecam zwłaszcza fanom takich filmów jak „Blade Runner”, „Terminator”, „Robot Jox” czy serii gier „Fallout”.

Trailer:
Komentarze
Szukaj
mjuka   |SAdministrator |2010-01-08 12:40:34
nieczęsto przychodzi mi prawdziwa ochota oglądania tego typu dzieł, ale ten film muszę zobaczyć. po samej zajawce widać że ma niesamowity klimat. na dodatek nigdy nie widziałem słynnego carla mccoy'a w roli aktora...
Szamansfer  - mjuzik   |Author |2010-03-23 23:25:02
Tak coś mi się zdaje, o ile mnie pamięć nie myli, ze wykorzystano tu fragmenty/urywki z koncertów genialnego industrialnego zespołu Skinny Puppy w scenie z włączonym telewizorem i zasypianiem po wykańczającej pracy twórczej głównej bohaterki.
Były kiedyś piękne czasy, że Hardware leciał o przystępnej porze tj. około 22.00 w tv. Mam gdzieś go na płycie, lecz nie mogę znaleźć. Proszę wyprowadzić mnie z błędu jeśli się mylę...
Jakoś odpowiadał mi zawsze psychodeliczny i surrealistyczny klimat obrazów cyberpunkowych. Może powinienem się skusić na kilka recenzji z tego nurtu
freekE   |Author |2010-03-24 04:57:18
nic mi nie wiadomo o tych urywkach z koncertów SP. Chodzi chyba o kilka scen z Salo 120 Dni Sodomy.

Jako zadeklarowany fan Puppies, raczej wątpię żeby taki detal uszedł mojej uwadze. Ale sprawdzę z ciekawości...
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

Zmieniony: Piątek, 08 Styczeń 2010 11:26
 
Sigal, Wandam & Mjuka © 2009